Opinia maskary Miss Sporty Pump Up Booster, Miss Sporty wodoodporny tusz do rzęs

Rzęsy to dla mnie najważniejsza część makijażu, uwielbiam je mieć pomalowane. Jak dla mnie dzięki maskarze nasze oczy są widoczne. Przyznam się szczerze że wolałabym w ostateczności iść bez makijażu, niż bez pomalowanych rzęs, dlatego przykuwam wielką wagę do maskary. Dziś pod lupę wezmę tani tusz, który skusił mnie swoim wyglądem. Jak myślicie jak spisał się u mnie wodoodporny tusz Miss Sporty Pump Up Booster?

Miss Sporty Pump Up Booster- Od producenta:

Pump Up Booster Waterproof to wyjątkowy, wodoodporny tusz do rzęs o kremowej, elastycznej formule wzbogacony olejkiem arganowym od marki Miss Sporty. Maskara została wyposażona w szczoteczkę z ultra-elastycznymi włoskami o delikatnie zaokrąglonym kształcie, która pozwala dotrzeć i podkreślić każdą z rzęs. Tusz pogrubia rzęsy oraz zalotnie je podkręca. Nie pozostawia grudek.

Moim zdaniem o Pump Booster: 

Produkt zachęcił mnie swoim wyglądem, wyróżniał się dlatego go kupiłam, a wielkość szczoteczki mnie zaintrygowała. Od pierwszego użycia nie polubiłam się z tym tuszem myślałam że będzie się lepiej nakładać produkt taką szczoteczką, niestety przez to że jest duża ciężko  pomalować małe włoski (w szczególności dolne) bez dodatkowego pobrudzenia się. Maskara bardzo długo schnęła, gdzie zawsze to moment i mogłam normalnie otwierać oczy, bez obawy -  w tym wypadku musiałam uważać dłuższą chwilę. Rzęsy poprzez ten produkt nie wyglądają korzystnie, są posklejane, a moje próby poprawienia ich szczoteczką nie przynosiły rezultatów. Rzęsy pod wpływem ciężaru mi najzwyczajniej opadły. Zaletą tuszu jest jedynie to że się nie obsypuje, ale co z tego skoro nasze rzęsty nie wyglądają estetycznie..  Czytamy że nie pozostawia grudek - niestety to tylko blef, w rzeczywistości grudy są bardzo widoczne.Producent zapewnia że jest to wodoodporny tusz-  tu muszę się zgodzić, wodoodporność jest zdecydowanie na plus, a zmywanie płynem micelarnym jest łatwe i szybkie. Niestety biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy obawiam się że trafiłam na jeden z gorszych maskar marki miss sporty. Dobrze że cena tego kosmetyku wyniosła tylko 12 złotych, ponieważ wylądował u mnie w koszu. 


Zalety Miss Sporty Pump Up Booster:

  • wodoodporny
  • tani
  • nie obsypuje się
  • ładne opakowanie

Wady Miss Sporty Pump Up Booster:

  • długo schnie
  • duża szczoteczka, która utrudnia pomalowanie małych włosków
  • rzęsy są posklejane
  • słaby efekt
  • obciąża
  • zostawia grudki
Mieliście już tą maskarę? Testowaliście już jakiś tusz od Miss Sporty? Jeśli tak byliście z niej zadowoleni? Lubicie markę Miss sporty?

Komentarze

  1. Dla mnie pomalowane rzęsy to także kluczowy element makijażu. Tuszu miss sporty nigdy nie miałam ale słyszałam od znajomych słabe opinie. Szkoda, ze ten sie nie sprawdził u Ciebie ale dobrze, ze chociaż cena nie była wysoka

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy moich małych oczach takie szczotki są za duże. Poza tym tusz ma za wiele poważnych wad. Nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę efektu sklejonych rzęs, na dodatek z grudkami :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię jak rzęsy się kleją i zostają grudki, więc raczej się na niego nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mialam nigdy tej maskary :) mam juz swoich ulubiencow jesli chodzi o rzesy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie i nie. Ohydny, sklejający rzęsy tusz

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię tak dużych szczoteczkę, zawsze taką się ubrudzę;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale widzę, że nic nie straciłam. Nie lubię jak rzęsy są posklejane i zostawia grudki :/

    OdpowiedzUsuń
  9. It looks like a good mascara, great post! I'm your new GFC follower ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie testowała, ale widzę że nic nie straciłam.
    Bardzo nie lubię gdy tusz zostawia grudki i skleja rzęsy.
    +obserwuje
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Z miss sporty miałam chyba tylko lakiery
    BLOG
    YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  12. Wady przysłaniaj zalety i całkowicie zniechęcają do poznania tego tuszu

    OdpowiedzUsuń
  13. A u mnie dobrze działą. Używam tylko tuszy Miss Sporty. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczoteczka mnie przekonuje, z checia i ja go przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tej marki miałam kiedyś tusz w żółtym opakowaniu i miło wspominam. Tego nie znam i raczej się nie skuszę. Też nie wyobrażam sobie makijażu bez pomalowanych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za recenzje, kosmetyk zdecydowanie nie dla mnie ! Nie lubię jak maskara za długo schnie i w dodatku skleja rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli już wiem, ze nie warto próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji używać tego tuszu, jednak wady rzeczywiście odstraszają od zakupu. Są o wiele lepsze pozycje na rynku w bardzo podobnych cenach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo nie lubię kosmetyków Miss Sporty, mam wrażenie, że to takie kosmetyki, które są produkowane tylko dla ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o makijażu. Nie jestem też fanką takich grubych szczoteczek. Zawsze wybieram te mniejsze i smuklejsze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja szczerze powiedziawszy to średnio potrafię dobrze pomalować rzęsy....;-/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie niestety skusiła niska cena, mam różowy z tej serii chyba. Nie wiem, czy to dokładnie to samo, ale tusz przeciętny mocno. Sama mam raczej ładne rzęsy i nie trzeba mi wiele. Najbardziej przeszkadza mi, że te tusze nie mają plomb i nigdy nie wiem, ile razy ktoś otwierał produkt. Chyba jednak na tusz trzeba trochę wydać :( Znacie może coś fajnego, ale w miarę w dobrej cenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam i bardzo polecam ci tusze od Eveline Extension Volume, kosztują one około 15 zł, a każdy z nich jak dla mnie robi świetną robotę i od kilku lat niezmiennie przy nich zostaję. :)

      Usuń
  22. Nigdy nie używałam :) Mój ulubiony to Eveline :)
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawy tusz, podoba mi kolor paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama takich rzeczy nie używam, więc nie za bardzo się znam, ale ten tusz wydaje się koszmarny. Bardzo dobra recenzja, można się sporo dowiedzieć.

    Tak jeszcze trochę nie na temat, ale nazwa bloga wywodzi się może z japońskiego? Kojarzy mi się z anime i po cichu liczyłam, że na ten temat też coś tu znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś bardzo chętnie kupowałam produkty tej marki. Pamiętam, że bardzo lubiłam ich lakiery do paznokci. Tego tuszu jednak nie znam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze staram się odwiedzać swoich czytelników.
Klikając w reklamę przyczyniasz się do wsparcia schroniska- 40% tego co zostanie zebrane przeznaczam na schronisko.

Copyright © Shikatemeku.pl